AMATORKI
sexowny debiut amatorki w kusej
spódniczce , filmy porno, duże cycki i kutasy w cipach amatorek -
amatorki rulez
Wszyscy cieszyli się na ten wyjazd. Nadeszła wiosna. Zrobiło się
ciepło. To był dobry czas na tygodniowy szkolny wyjazd w góry. Był to
rodzaj nagrody za dobre wyniki w nauce i sprawowanie. Miały jechać dwie
klasy (w sumie 50 osób) z czterema nauczycielami jako opiekunami. Byli
więc wychowawcy klas: Maria cipki
(50-letnia belferka) i Janusz (49-letni
nauczyciel wf). Do pomocy oddelegowano im Andrzeja (42-letniego
nauczyciela biologii) oraz Joannę (36-letnią nauczycielkę matematyki).
Przez cały czas wszyscy dobre się bawili. Były wycieczki górskimi
szlakami, przejazdy wyciągami krzesełkowymi, zwiedzanie muzeów, jaskiń,
a także spływ Dunajcem. Wieczorami, sex
przy pensjonacie gdzie byli
zakwaterowani organizowano ogniska. Aby nie zanudzać Was dłużej
niepotrzebnymi opisami przejdę od razu do rzeczy. Duże zainteresowanie
wśród pewnej męskiej grupki uczniów wzbudzała ich nauczycielka -
Joanna. Była bardzo atrakcyjną kobietą, średniego wzrostu, szczupłej
budowy ciała, miała długie, lekko kręcone włosy. Nie ubierała się
wyzywająco, raczej skromnie, ale zawsze tak, aby delikatnie podkreślić
swoją zgrabną sylwetkę. Jeżeli bluzka - to lekko prześwitująca. Jeżeli
cienki sweterek lub golf - to lekko obcisły, podkreślający jej jędrny
biust. Jeżeli spódnica długa - seks
to z głębokim rozcięciem do połowy uda z
boku. Jeżeli krótka spódniczka - to obcisła, opinająca pośladki. Jeżeli
zaś jeansy - to też obcisłe, idealnie opinające jej biodra, wpijające
się między pośladki, a z przodu tak przylegające do jej ciała, że można
było dokładnie wyobrazić sobie jej wzgórek łonowy. Na wycieczkach
stanowiła dzięki temu główny obiekt zainteresowań. Góry, widoki, muzea
- owszem, ale niektórzy chłopcy patrzyli przede wszystkim na nią.
Oglądali ją, nie - pożerali ją wzrokiem. Rozbierali ją w wyobraźni,
powoli, sweterek, spodenki, do bielizny... I dalej... Joanna zauważyła
pewne oznaki zainteresowania, ale uznała, że w ich wieku to normalne i
nie przywiązywała do tego większej nastolatki
wagi. Była nawet zadowolona, bo był
to dowód, że wciąż jest jeszcze atrakcyjna. Nie zauważyła tylko, że
interesuje się nią również Janusz... Pewnego dnia, podczas zwiedzania
Jaskini Nietoperzowej, Joanna jak zwykle trzymała się końca wycieczki.
Na czele szedł przewodnik objaśniając trasę zwiedzania. Za nim pani
Maria, za nią uczniowie. Przejścia w jaskini były dość wąskie. Obok
siebie mogły iść najwyżej dwie osoby, a niekiedy musieli iść gęsiego.
Mniej więcej w połowie pochodu szedł amatorki
Andrzej pilnując uczni idących
pośrodku. Na końcu swoim zwyczajem szła Joanna. W ten sposób miała na
oku końcówkę pochodu. Była spokojna, że nikt nie zgubi się w jaskini i
nie zostanie w niej. Towarzystwa dotrzymywał jej Janusz zabawiając
rozmową. Przewodnik od czasu do czasu przystawał przy gablotach z
rzadka ustawionych wzdłuż korytarza objaśniając ich zawartość. Gdy po
takim którymś z kolei objaśnieniu wszyscy ruszyli dalej, Joanna
podeszła do gabloty. Dopiero teraz mogła w spokoju przyjrzeć się kłom i
kościom odnalezionym w tej jaskini. Zapatrzona nie zauważyła, że grupa
uczniów oddala się i znika w półmroku. Nie zauważyła też Janusza, który
przystanął za nią. Janusz chwilę wpatrywał się w milczeniu w jej
figurkę pochyloną nad gablotą, po czym zbliżył się od tyłu i objął
rękoma. Z przodu sięgnął jej piersi murzynki
rysujących się wyraźnie pod cienkim
sweterkiem. Kobieta nie zdążyła zareagować. Ujął delikatnie obie
półkule w dłonie i zaczął nieznacznie ugniatać. \"Przestań, proszę, co
robisz?\" - wyszeptała patrząc ze zgrozą na oddalającą się w mrok
wycieczkę. \"Odpręż się, jesteśmy na wycieczce. Rozerwijmy się nieco.\"
Próbował ją pocałować. Joanna jednak wyswobodziła się z jego objęć i
pobiegła za grupą. Od tej pory uważała, aby nie zostawać w tyle. Janusz
krążył wokół niej wyczekując na kolejny dogodny moment. I kiedy tak
stali wszyscy zgromadzeni półkolem wokół następnej gabloty z
eksponatami, zauważył, że Joanna sto lesbijki
i znowu na końcu, za wszystkimi
uczniami. Stanął obok niej. Kobieta odsunęła się o pół kroku do przodu.
On z kolei znowu przysunął się i tak na zmianę. W końcu Joanna na tyle
zbliżyła się do stojących na końcu uczniów, że dalej nie mogła się
przesuwać. Dzięki temu Janusz zbliżył się do niej na odległość oddechu.
Położył dłoń na jej pośladku. Kobieta próbowała się uwolnić, jednak
było to niemożliwe bez zwracania na siebie uwagi innych. A Janusz coraz
śmielej pieścił jej pośladki przez spódniczkę. Uwolniła się dopiero,
gdy przewodnik poprowadził grupę dalej korytarzem. Janusz mocno chwycił
Joannę za ramię i przytrzymał. \"Pójdziemy jak zawsze na końcu
wycieczki\" - szepnął jej do ucha - \"Przecież musimy pilnować tych
dzieciaków.\" Joanna tak była zaskoczona erotyka
tą sytuacją, że nie
protestowała. Szła więc na końcu w towarzystwie Janusza, który
korzystając z półmroku coraz bardziej do niej lgnął. Jak tylko mógł
chwytał ją to za pierś, to za pośladek. W końcu uczniowie połapali się
co się dzieje. Obserwowali teraz ukradkiem ich zmagania. Dziewczyny
były zaciekawione, nieco zaszokowane. Chłopcy byli natomiast
podnieceni. Każdy z nich chciałby teraz być na miejscu Janusza, dotykać
jej piersi i łapać za pośladki bez żadnych konsekwencji. Nie
przypuszczali jak szybko ich marzenie może się spełnić... Na kolejnym
postoju przy gablocie Joanna, chcąc zostawić Janusza w tyle, wmieszała
się w tłum chłopców. Wokół niej panował straszny ścisk. Każdy chciał
chociaż otrzeć się o nią, musnąć niby niechcący jej pośladków. Joanna
czuła te wszystkie dotyki, miała jednak nadzieję, że to przez ten tłok.
I wtedy nagle zgasło światło. Wszyscy zamarli, nie było widać nawet
czubka własnego nosa. Umilkły rozmowy. \"Proszę się nie denerwować\" -
przewodnik uspokajał grupę - \"To się tu zdarza, zaraz światło się
zapali.\" Joanna poczuła, jak jakaś dłoń delikatnie cipy
dotyka jej biodro.
Powoli przesuwa się do tyłu na pośladek. Tu zatrzymała się wyczekująco.
Nie, to nie było przypadkowe dotknięcie. \"Tylko kto?\" - zastanawiała
się - \"Janusz został z tyłu, a więc któryś z uczniów?\" Trudno było
jej w to uwierzyć. Ale zaraz ta dłoń zaczęła ugniatać i masować jej
pośladek. Joanna chwyciła ją w nadgarstku i odsunęła. \"Dość\" -
szepnęła w tę stronę. W tej samej chwili inna dłoń dotknęła jej boku z
drugiej strony. Powędrowała do przodu dupy
, na brzuch i zaczęła sunąć ku
górze. Gdy dotarła od dołu do piersi, zawahała się na moment, po czy