Moja nowa praca nie przedstawiała się zbyt ciekawie. Do obowiązków
pracownika magazynu należał załadunek i rozładunek samochodów,
wypełnianie dokumentów a nawet sprzątanie. Trzeba się było narobić, ale
i pensja była niezła. Już pierwszego dnia mojej pracy musiałem zostać
po godzinach. Ci z biura spokojnie poszli sobie do domu, a ja musiałem
naprawiać wózek widłowy. Bez niego ani rusz. Zwróciłem uwagę szefowi,
że należało by kupić nowego widlaka, bo ten jest już w kiepskim stanie.
Powiedział, że się zastanowi. Wychodząc wieczorem z pracy natknąłem się
na szefa z rodziną. Wracał